Personal tools
You are here: Home Forum

Forum

Up to the Forum o wszystkim Forum

Msza 1.10.2006 - 3 powody

Posted by Paweł Sawicki at September 28. 2006
W tym roku nie Mszą św. 1.10 rozpoczynamy nie tylko Rok Klubowy - bardzo szczególny, bo jubileuszowy, nie tylko Rok Sekcji Rodzin, ale również świętujemy jubileusz grupy "Szarych Sów".
Polecam wspomnienie napisane przez szefa "Szarych Sów" - Łukasza Święcickiego.

Jubileusz grupy „Szarych Sów”
Mniej więcej 25 lat temu (mogę się mylić o tydzień lub dwa, ale w tej perspektywie to chyba nie ma dużego znaczenia) w słynnej „Wieży” przy Kościele Najświętszej Marii Panny na Starym Mieście w Warszawie powstała grupa Szarych Sów. Od początku grupę prowadziłem ja – Łukasz Święcicki i moja późniejsza żona, a w tym czasie chyba dopiero dziewczyna, bo jeszcze nie narzeczona, Anita Boguniowska. Oboje mieliśmy wówczas po 19 lat!
Pewnie każdy szef grupy uważa, że jego grupa była niezwykła, więc nie zdziwię nikogo pisząc z przekonaniem, że grupa nasza była niezwykła. Spróbuje jednak podać konkretne powody dla których tak myślę. Nasza grupa powstała w okresie pierwszej Solidarności i zaraz potem wpadła w odmęty stanu wojennego. W pierwszym dniu stanu wojennego odbyliśmy wycieczkę (do Puszczy Kampinoskiej) i nie byliśmy nawet świadomi, że wiadomy generał już zdecydował o naszym losie na najbliższy czas. W stanie wojennym odbyliśmy nasz pierwszy letni obóz, całkowicie nielegalny rzecz jasna. Obóz ten miał najdłuższą (tak przypuszczam) w historii kwaterkę – trwała chyba dwa tygodnie i była właściwie osobnym obozem. W pierwszym okresie funkcjonowania grupy kiedy telefony nie działały, albo rozmowy były „kontrolowane” zwoływaliśmy wycieczki jeżdżąc rowerami po Warszawie – i mieliśmy świetną frekwencję. Nasza grupa była pierwszą w której na pełną skalę wprowadzono tzw. obrzędowość, która zresztą wcale się tak wówczas nie nazywała. Co więcej w naszej grupie zawiązały się dwa małżeństwa – jedno kadrowe między Anitą i mną, drugie między Magdą Kudrewicz i Maćkiem Święcickim. Oba te małżeństwa istnieją nadal i dobrze się mają. Wreszcie, i to jedna z większych moich radości, mnóstwo Szarych Sów brało później udział w prowadzeniu innych grup (boję się wymieniać, bo pewnie wszystkiego nie wiem i o kimś bym zapomniał), a dwie Agnieszka Bejnar-Bejnarowicz i Maciek Siciarek były koordynatorami grup. Widać nas było w Sekcji Rodzin wszędzie w ciągu tych ostatnich 25 lat.
Czy te wszystkie dowody przekonują Cię Czytelniku, że nasza grupa była niezwykła? Jeśli nie to musisz uwierzyć mi na słowo, albo przyjść na mszę do kościoła św. Marcina w najbliższą niedzielę o 9.30. Tam się właśnie spotykamy po 25 latach. Czekam na to spotkanie niecierpliwie, choć z drugiej strony się boję, wspominając jakim niedojrzałym wychowawcą byłem 25 lat temu.
Łukasz Święcicki
Power by Ploneboard